Ludzka strona coacha, coaching praktycznie dla biznesu / Coach kariery, coach biznesu Aneta Michno - 500 226 610

TUNEL KARIERY

Od 4 lat obserwuję z zainteresowaniem tematy w jakich poruszają się moi klienci i to, że wielokrotnie się one powtarzają podczas coachingu kariery. Postanowiłam uchylić dzisiaj nieco kurtynę tych tematów, gdyż pomyślałam, że może to być użyteczne.

Z jakimi tematami przychodzą moi klienci?

Jest to zmiana pracy, przygotowanie się od awansu, bądź zapewnienie sobie wsparcia na nowym miejscu pracy, bądź awansie.

 

Część osób chce zmienić pracę.

Można by pomyśleć, że obecnie nie jest to problem. Lecz dla wielu nie jest to zwykła zmiana pracy.

 

Są to osoby, które w młodości wybrały pracę dla tego, że była taka możliwość. Trafił się etat w branży, która dla tych osób była „średnio” atrakcyjna, lecz możliwości zarobkowe i korzyści spowodowały, że osoby te na tej ścieżce pozostały.

Potem, jak to bywa w życiu, pojawił się partner/ partnerka, ślub, dzieci i praca, która daje spełnienie, a nie koniecznie satysfakcję.

 

W tej grupie pojawiają się osoby, które dokonywały zmiany, lecz nadal w podobnej branży, której nie lubią, ale znają i mają doświadczenie. Po latach pojawia się refleksja
 tym, że nie tu chciałem/ chciałam być. Pojawia się poczucie zmęczenia, frustracji, wewnętrznej niezgody na to, gdzie dana osoba zawodowo jest obecnie.

 

Wracają refleksje na temat tego, o czym ta osoba marzyła zanim podjęła decyzje, które wprowadziły ją na tę ścieżkę zawodową.

 

Wyobraźcie sobie dylematy typu:

  • Zarabiam tak dobrze, że rodzina jest już przyzwyczajona do pewnego komfortu. Niekorzystna zmiana na pracę, która daje spełnienie, nie zawsze jest tak samo korzystna finansowo.
  • Lęk przed śmiesznością. – Można by pomyśleć, że to się nie zdarza. Osoba dojrzała, osadzona zawodowo i lęk. A właśnie tak. Lęk. Cała paleta lęków i obaw. „…że stracę”, „….że będę zaczynać od początku, … że może mi się wydaje, że do wymarzonej pracy się nadaję, czy będę w tym dobry/ dobra ”itd.
  • Obawa, że będę musiał/ musiała uczyć się nowych rzeczy od początku. Pojawia się zniechęcenie. 
  • Poczucie niemocy, bezradności versus spełnienie, spokój, radość, ulga i uśmiech na twarzy, kiedy pójdę do pracy. Niby atrakcyjna zmiana, ale dla wielu osób nie łatwa.

 

Wyobraźcie sobie..., że jesteście w „tunelu zawodowym”, który wybraliście przed laty z różnych powodów:

  • bo ktoś nas zwerbował,
  • bo potrzebowaliście pracy,
  • bo rodzina nalegała, żebyście się usamodzielnili,
  • bo musieliście, żeby wyjść już z rodzinnego gniazda, żeby odciążyć rodziców.

 

Ale:

  • nie mieliście pełnej świadomości, co to oznacza dla dalszej kariery,
  • byliście jeszcze wewnętrznie delikatni, nieasertywni, nauczeni z domu, żeby się dostosowywać do sytuacji, a nie sytuację do możliwości,
  • nie było w Was pewności siebie i odwagi, żeby sięgnąć po wymarzoną pracę, a w zamian wiele wewnętrznego głosu „to nie dla mnie, inni są lepsi, nie dam rady?”
  • to nie była przemyślana decyzja,
  • to miała być praca na chwilę,
  • nie wiedziałam/ wiedziałem co chcę robić w życiu, studia i szkołę wybrałam/ wybrałem   też dlatego, że inni.  

Wejście do tunelu oznaczało wówczas samodzielność, niezależność i możliwość częściowej realizacji siebie. To była wtedy decyzja dobra. Z czasem okazało się, że "tunel kariery", jaki wybraliście jest już dla Was znany. Wiadomo co będzie za zakrętem, jakie są granice możliwości, możliwości poznania siebie, doświadczania, eksperymentowania. Zarobki z czasem urosły, być może dostaliście możliwość wzięcia większej odpowiedzialności, może zaczęliście zarządzać, a dla pracodawcy znaczyć coraz więcej. I w zasadzie można by powiedzieć, że wszystko jest ok. Tylko po latach jesteście w środku tunelu, w którym nie chcieliście być. To nie ten tunel, a bycie w nim już pali.  

 

Jak wyjść na zewnątrz. I czy w ogóle wyjść?

Dobre pytanie, prawda? Jak myślicie, które należało by sobie zadać najpierw?

Przyjrzyjmy się drugiemu z pytań. 

- Co się stanie, kiedy nie odpowiemy sobie na nie? – Wyjście z tunelu może nie mieć sensu, albo nie znajdziemy w sobie motywacji, aby coś zmienić.

 

„Czy wyjść ze swojego „tunelu kariery”?” wiąże się z jeszcze innymi pytaniami:

  • Po co jestem w moim „tunelu kariery”?
  • Co on mi daje? (Finansowo, emocjonalnie, ambicjonalnie).
  • Co zyskuje moja rodzina?
  • Co mnie ominie, kiedy zostanę w nim nadal? (Zawodowo, emocjonalnie, ambicjonalnie)
  • Czego sobie odmówię zostając w tym miejscu?
  • Co się skończy, kiedy zmienię ścieżkę rozwoju?
  • Co zyskam, kiedy dokonam zmiany?
  • Co zobaczę poza tunelem?
  • Jakich rzeczy chcę uniknąć w nowym miejscu?
  • Czego się boję?
  • Co mnie powstrzymuje? (Myśli/ Emocje/Realia)

 

Zmiana ścieżki kariery wymaga zmiany stylu myślenia o sobie, o swoich motywacjach, o roli w pracy, o sposobie realizacji siebie w miejscy pracy. To potężny reset nawyków i szkodliwych przekonań.

 

Korzyści jest wiele ale nie zawsze przychodzą szybko. Sama zmiana zaś wymaga gotowości, wewnętrznej motywacji i przemyślanego planu. Jesteś na to gotowy?

Kiedy coaching nie ma sensu? Przede wszystkim, kiedy nie ma gotowości u klienta.

 

Obserwuję też przekonania klientów, którzy decydują się na proces coachingu:

  • „Płacę, więc Coach’u zrób coś ze mną, chcę zmiany – już” – Odpowiedź –Decyzje, działania podejmuje klient. Jeśli decyzja nie jest w pełni „Klienta”, to nie ma motywacji. Odpowiedzialność za decyzje i działania podejmuje klient!
  • Będzie łatwo i przyjemnie. – Odpowiedź – może być też łatwo i przyjemnie, ale są też momenty trudne np. zobaczenie dokładnie miejsca, gdzie zawodowo jest klient. Decydując się na proces coachingu, klient decyduje się na doświadczanie emocji i samego siebie, na urealnianie swojego obrazu, na działania i owoce tych działań i na uczenie się poprzez ekslorowanie rzeczywistości.
  • Będzie szybko. – Odpowiedź – Nie zawsze. To zależy od realiów rynku, gotowości klienta, branży, stanowiska, jakie chce osiągnąć, motywacji, wytrwałości, intensywności działań, rytmu działań i celów. Czaszami aby dość do wymarzonego miejsca pracy trzeba dokonać kilka zmian pracy, różnych stanowisk, doświadczyć wyzwań.   

 

Czy warto?

Myślę, że zawsze. Choćby po to aby wyjść na jakiś czas z tunelu i przekonać się, że miejsce w jakim byliśmy jest jednak najkorzystniejsze dla nas. Warto dla samych siebie, dla spokoju wewnętrznego, dla późniejszego dystansu, dla mądrości życiowej, dla dzieci, żeby wiedziały, że można zrobić coś dla siebie, dla poczucia własnej wartości, siły
i sprawczości.

Kiedy nie warto?

Kiedy koszty są zbyt wielkie i nieadekwatne do zmiany. Jak z pewnością domyślacie się, ocena wartości zmiany jest subiektywna i zależy od osobistych doświadczeń każdego z nas.

 

Ja dokonałam takiej zmiany. Chcecie wiedzieć co było moją motywacją, aby spróbować prowadzić własną działalność, o której marzyłam od dzieciństwa?

Gdybym zachorowała na raka i okazało by się, że umrę, to czego bym żałowała przed śmiercią?

Moja odpowiedź była taka: „Że nawet nie spróbowałam”. Pomyślałam wtedy, że spróbuję, może się wywrócę, popełnię błędy, ale zobaczę jak tam jest – poza moim „tunelem”. W efekcie okazało się, że moja młodzieńcza intuicja mnie nie zawiodła. Jest na tyle inaczej i przyjemniej, że do dawnego tunelu nie wrócę, ale zabrałam z niego „w plecaku możliwości” to co dawało mi frajdę i robię to poza tym tunelem, ale już na własnych warunkach.

Zastanawiam się czego Wam na koniec tej mojej wypowiedzi życzyć?

Życzę odwagi w zmianie i radości w doświadczaniu siebie poza tunelem i owocnego sprawdzania, czy droga zawodowa, którą podążacie jest nadal tą, o którą Wam chodziło.  

 

17-01-2018

Coaching dla Par

 

 

Sekrety udanego związku.

 

            Wokół siebie widzicie rozstania i rozwody... Wydaje się Wam, że związków z długim stażem jest niewiele. Jesteście w błędzie. Takich szczęśliwych par jest całkiem sporo, poznajcie ich sekrety na zbudowanie relacji partnerskich.

            Jacy ludzie tworzą szczęśliwe związki? Czym różnią się od siebie, a co ich łączy? Z mojego doświadczenia i obserwacji, jako coacha relacji,  wynika jedno - osoby żyjące w udanych związkach wcale nie są od innych mądrzejsze, w jakikolwiek sposób lepsze, czy bogatsze. Ich relacje także przeżywają wzloty i upadki, bo różnimy się między sobą: charakterami, preferencjami i oczekiwaniami.

            Tym, co wyróżnia szczęśliwe związki jest sztuka zastosowania w codziennym życiu kilku prostych zasad. Umiejętność ta  pozwala czerpać partnerom garściami radość płynącą z trwania w związku, pomimo różnic między nimi.

 

  • Zmieńcie perspektywę. Zamiast stawiać na "JA" postawcie na "MY".

            Dzisiejsze trendy kulturowe stawiają na mocny indywidualizm. Nie oceniam tego zjawiska w kategoriach, dobre lub złe, gdyż egocentryzm jest wynikiem oddziaływań kulturowych. W niektórych sytuacjach postawienie na "JA" jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Jednak, jak wynika z moich doświadczeń w ramach coachingu partnerskiego, taka postawa bywa zabójcza dla relacji. W związku powinniście koncentrować się na "MY". Permanentny upór przy swoim zdaniu staje się przyczyną licznych konfliktów, które źle wróżą Waszemu partnerstwu. Czyż nie lepiej pójść na kompromis?

 

  • Dajcie sobie wzajemne wsparcie i zrozumienie.

            Jedną z podstawowych cech udanych związków jest wsparcie oraz zrozumienie, które partnerzy nawzajem sobie  okazują. Jedno z Was ma za sobą ciężki dzień w pracy, a do tego Wasza pociecha była dzisiaj bardzo aktywna. Zamiast mówić: "też miałem ciężki dzień" lepiej wysłuchać partnerki, okazać zrozumienie, a może zaproponować drobną przyjemność w postaci wspólnie wypitej kawy?

 

  • Przestańcie kreować związek na wzór romantycznych filmów.

            Tak, brzmi to dziwnie, ale uwierzcie mi, że życie nie jest romantycznym filmem czy serialem. W realnym świecie być może On nie zabierze Cię na romantyczną wycieczkę do Wenecji, a ona nie zacznie tańczyć i śpiewać, na rynku w strugach deszczu.

 

  • Pielęgnujcie wspólne rytuały.

            Wspólnie wypita kawa przed wyjściem do pracy, a czemu by nie? To doskonała okazja na spędzenie czasu we dwoje i krótką rozmowę, która nastawi Was pozytywnie na resztę dnia.

 

  • Dajcie sobie przestrzeń.

            Każde z Was ma prawo do chwili samotności. Potrzebuje czasu na wyjście ze znajomymi, rozwijanie własnych pasji i zainteresowań. Przestrzeń w związku jest bardzo ważna, bo pozwala na budowanie poczucia własnej wartości przez każde z Was.

 

  • Kłócicie się? To super, ale kłóćcie się z miłością.

            Coaching relacji nauczył mnie, że wszelkie spory oraz sytuacje konfliktowe powinno rozwiązywać się na bieżąco. Nie tłumcie zatem negatywnych emocji, gdyż stanowią one zarzewie poważnego kryzysu w Waszym związku. Warto pracować nad komunikacją, która zawsze odbywa się według reguły: sytuacja -> efekt. Zamiast mówić partnerowi: " jesteś głupi " , lepiej powiedz: " twoje zachowanie mnie zraniło ".

 

  • Dbajcie o udane życie seksualne.

            Żaden udany związek nie może się obejść bez satysfakcjonującego seksu. To w jaki sposób podchodzicie do Waszych zbliżeń w pełni oddaje Wasze uczucia. Udany seks to również chwile wyjątkowej bliskości, radości oraz przyjemności, którą dajecie i otrzymujecie od siebie nawzajem . Jeżeli przemknęła Wam myśl, że w Waszej sypialni zaczyna wiać nudą, to może najwyższy czas porozmawiać o Waszych fantazjach erotycznych i zacząć je realizować?

           

 

 

            A co jeśli w Waszym związku pojawia się widmo kryzysu?

Nie martwcie się w takiej sytuacji na zapas. Żaden związek nie rozpada się z dnia na dzień. Według profesora Johna Gottmana prowadzą do tego cztery etapy:

 

  • Krytycyzm.

            Drobne zwracanie partnerowi uwagi na popełniane błędy jest czymś zupełnie normalnym. Jednak w sytuacji, kiedy zamiast konstruktywnej krytyki zaczynacie okazywać permanentne niezadowolenie z poczynań partnera, to jest to pierwszy zwiastun nadciągającego kryzysu w Waszym związku.

 

  • Pogarda dla partnera.

            Ten etap może objawiać się: wyzwiskami, demonstrowaniem swojej obojętności, zamiataniem problemów pod przysłowiowy dywan, a nawet unikaniem partnera.

 

  • Postawa obronna.

            Powyższy etap zdarza mi się często obserwować podczas prowadzonego coachingu partnerskiego. Najlepiej uwidacznia się on podczas kłótni. Jego objawem jest zrzucanie całkowitej winy, za wystąpienie konfliktu, na jednego z partnerów.

 

  • Obojętność.

            W sytuacji wystąpienia wszystkich trzech etapów pojawia się czwarty, ostatni  - syndrom rozpadu Waszego związku, czyli obojętność. Gdy dochodzi do różnicy zdań lub sytuacji konfliktowej jedno z Was wycofuje się; zamiast rozmawiać o emocjach woli unikać konfrontacji i zachowuje się jak przysłowiowa " mysz pod miotłą".

            Czy jest dla Waszego związku jeszcze nadzieja? Owszem jest i to całkiem spora! Jest tylko jeden warunek - MUSICIE TEGO CHCIEĆ! Jeżeli będziecie chcieli uratować Wasz związek, to jest duże prawdopodobieństwo, że się Wam uda. Przestańcie myśleć w kategoriach: "to nie ma sensu", "nie damy rady" - to całkowita bujda na resorach.

           

Uwierzcie mi, sam przechodziłem przez powyższe etapy. Skoro ja dałem radę zawalczyć o swój związek i wygrać tą " walkę", to dlaczego Wy nie moglibyście tego zrobić?...

 

Łukasz Michalski

Coach Relacji 

tel: 799 711 280

 
 
Czytaj więcej
27-12-2017

Avatar - moje narzędzie do pracy coachingowej z klientem

22-11-2017

Po co to robię?

14-07-2017

Zbuduj relacje ze sobą

09-05-2017

Asertywność - w zgodzie ze sobą

08-05-2017

Inicjatywa dla wsparcia biznesu

05-05-2017

Moja kolejna certyfikacja